dwanaście lat…

 

Kolejny już raz czytam te napisane kilkanaście już lat temu strony z niezwykłą przyjemnością. Dopisuje coś i coś tam uzupełniam wciąż wyjątkowo to przeżywając.

 

Rok 2006 już po poprawkach gotowy, teraz czas się zabrać za 2007…

 

Reklamy

urlop, urlop…

 

dwa tygodnie wolnego… ale nie posiedzę tu, nie popisze zbyt dużo bo zaplanowane mam trochę roboty. mam zamiar zacząć w końcu budować altankę ogrodową.

a jeśli chodzi o bloga, to zakończyłem właśnie poprawiać kwiecień 2006. strona 189. teraz będę się zabierał za maj…

 

prima aprilis

 

 

dzień głupich żartów, szczeniackich wygłupów… może też, jak kiedyś coś wykombinować?

w zasadzie to cały czas „coś kombinuję” poprawiam, dopieszczam, zabawiam się wspomnieniami minionych już niestety czasów. i pewnie dlatego, że sprawia mi to taka przyjemność jestem dopiero na 127 stronie zmienianej, choć tylko nieznacznie, choć tylko dzięki tej przeprowadzce Wiosny…

 

 

Dzień Kobiet.

 

 

Czerwony, biały, a najczęściej różowy goździk. Niewielkie tekturowe pudełeczko z rajstopami z trudem wystanymi w długiej kolejce. I życzenia „Wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet”. Tak było kiedyś…

 

Skończyłem właśnie poprawiać i czerwiec 2005 jest już w nowym, nieco zmienionym kształcie. Zapraszam do przeczytania i skomentowania. Ja zabieram się teraz za lipiec 2005.

 

 

…spacerkiem z Wiosną.

 

 

 

Może to dziwne i niezrozumiałe ale znów emocjonalnie jestem z Joanną Borkowską, Wiosną. Bawię się literkami, bo jak zawsze sprawia mi to wielką przyjemność. Coś tam zmieniam, coś poprawiam i dodaję będąc we wpisach z czerwca 2005 roku. Trochę to potrwa zanim będę gotowy do publikowania nowych stron, które od dawna leżą w szufladzie…

 

Przepraszam blog wciąż jeszcze jest w przebudowie.

 

ale proszę czytać te archiwalne strony i komentować, doda mi to z pewnością sił.